~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
- Dobrze.-Powiedziałam i ścisnęłam mocno dłoń John'a. Niepewnie wyszłam za chłopakiem na zewnątrz. Kiedy Klaus nas zobaczył, uśmiechnął się chytrze i wyciągnął papierosa. Wiedział, że nienawidzę dymu tytoniowego. Podeszliśmy bliżej.
-Widzę, że przyprowadziłaś ze sobą rycerzyka.-Powiedział, a John zrobił krok do przodu, ale go zatrzymałam.
- Czego chcesz?-Zapytałam.
- Porozmawiać na osobności.-powiedział i spojrzał na chłopaka.
- Ona nigdzie..-Zaczął chłopak, a ja go uciszyłam.
- Dobrze.-Powiedziała i puściłam dłoń chłopaka. Odeszliśmy z dziesięć metrów. Klaus zbliżył się do mnie i wypuścił kłąb dymu prosto mi w twarz. Nachylił się nad moim uchem.
- Mam nadzieje, że pamiętasz tą wspaniałą noc z przed lat.-Szepnął, a mnie przeszedł dreszcz, ale zachowałam zimną krew.
- Oczywiście, że pamiętam i wiesz co? Opowiedziałam to paru osobom w niebieskich mundurach.-Powiedziałam, a on odsunął się od sunął się kawałem i spojrzał na mnie.
- Nie zrobiłaś tego.-Powiedział, a w tym momencie usłyszałam syrenę policyjną.
- Zrobiłam i powiem, że już się Ciebie nie boje.-Powiedziałam, a on poczerwieniał na twarzy.
- Ty dziwko!-Wrzasnął i mnie spoliczkował. Odsunęłam się parę kroków i dotknęłam policzka,który pulsował jak szalony. John do nas podbiegł.
~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
Podbiegłem do nich. Spojrzałem na Lenę, a potem na faceta. Policjanci go złapali i zabrali do wozu. Ja objąłem dziewczynę i pocałowałem w policzek. Uśmiechnęła się pod nosem.
- Teraz nie będzie Cię prześladował - powiedziałem z uśmiechem na twarzy.
- Tak. - odparła.
Odwróciła się w moją stronę. Spojrzała mi w oczy. Poszliśmy do stajni. Stałem przed boksem Rossy, a Lena przed boksem Anioła. Pogłaskałem klacz po głowie. Po kilku minutach wyszedłem ze stajni. Lena jeszcze została na chwilę, a po chwili wyszła ze stajni. Poszliśmy na spacer...
***
Po kilku godzinach wróciliśmy do akademii. Poszliśmy po gorącą czekoladę, a potem poszliśmy z napojami do pokoju dziennego.
- Będzie Ci już lepiej, jak przestanie tu przyjeżdżać. - powiedziałem.~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
-Na pewno.-Powiedziałam i upiłam łyk gorącej czekolady. Spojrzałam na kominek, który dawał przyjemne ciepło.
- Szczerze, czuje się jak w domu kiedy miała trzy lata, przed wypadkiem taty, kiedy tworzyliśmy szczęśliwą rodzinę.-Powiedziałam i utkwiłam wzrok w płomieniach. Po chwili się otrząsnęłam i upiłam łyk czekolady. Odstawiłam kubek i spojrzałam na John'a, który się zaśmiał. Obejrzałam się za siebie i nic nie zauważyłam, ale po chwili domyśliłam się o co chodzi.
- Mam wąsy prawda?-Zapytałam.
~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
Pokiwałem głową. Nie wytrzymując tego wszystkiego zacząłem się jeszcze głośniej śmiać. Lena chciała to zetrzeć, ale złapałem ją za rękę.
- Zostaw to. - powiedziałem.
- No, ale to tak głupio wygląda. - westchnęła.
Machnąłem ręką. Złapałem dziewczynę za podbródek i przyciągnąłem ją do siebie. Językiem przejechałem po wąsach które były nad ustami dziewczyny. Lecz po chwili wpiłem się w jej usta...
~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
John zaczął mnie całować, a ja nie protestowałam. Całowaliśmy się do momentu, kiedy klamka drgnęła i drzwi zaczęły się otwierać. Odsunęliśmy się od siebie. Do pokoju weszła jakaś dziewczyna. Wzięłam kubek i wstałam.
- Chodź.-Szepnęłam, do chłopaka, który wziął kubek i poszedł za mną do pokoju. Weszliśmy do mojego pokoju i odstawiliśmy kubki na szafkę.
~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
Uśmiechnąłem się do niej. Kubki stały na szafce a my usiedliśmy na łóżku. Przysunąłem się do niej. Patrzyliśmy sobie w oczy. Po chwili znowu zaczęliśmy się ze sobą całować. Lena usiadła na mnie okrakiem, a ja ją objąłem. Nie przerwaliśmy, tylko dalej się całowaliśmy. Jednak odsunęliśmy się od siebie. Dziewczyna usiadła obok mnie. Popatrzyłem na nią.~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
- Wszystko w porządku?-Zapytał.
- Tak.-Powiedziałam szczerze, a on pocałował mnie. Kiedy skończył mnie całować, położyliśmy się na łóżku. Oparłam głowę o jego ramię i się do niego przytuliłam.
~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
Dziewczyna położyła głowę na moim ramieniu i się do mnie przytuliła. Ja ją objąłem i pocałowałem w czoło...
***
Leżeliśmy tak z kilka godzin. Nawet nie zorientowałem się że dziewczyna usnęła. W końcu się obudziła. Popatrzyłem na nią.
- Jak się spało? - spytałem.
~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
- Fantastycznie.-Powiedziałam. chłopak, wyjrzał przez okno.
- Jest ładna pogoda. Masz może ochotę na kolejną lekcje jazdy?-Zapytał.
- Chętnie. -Powiedziałam i się przeciągnęłam.
~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
Uśmiechnąłem się do niej.
- To chodź. - powiedziałem.
Wyszliśmy z akademika, poszliśmy na parking. Najpierw wsiadła dziewczyna, a za nią ja. Odpaliła silnik i ruszyła z miejsca. Wyjechaliśmy na główną drogę. Nic nie jeździło więc mogła przyśpieszyć i to o wiele wiele bardziej. Jednak w pewnym momencie zobaczyłem, że na drogę wyjeżdża samochód. Dziewczyna od razu zaczęła się spinać. Położyłem ręce na kierownicy. Kilka metrów a samochód by w nas walnął. Lena zatrzymała się gdzieś na poboczu. Zsiadła z motoru, a ja od razu za nią. Podszedłem do niej.
- Nie poddawaj się. - powiedziałem.
Objąłem ją delikatnie w pasie i przyciągnąłem do siebie. Ona odwróciła się i spojrzała na mnie.
- No, ale...
- Nie ma żadnego "ale", nie możesz się poddawać. Wiem że ten samochód mógł w nas walnąć i wtedy wspomnienia Ci wracają. Spróbuj to zwalczyć. Wiem, łatwo mówić trudniej zrobić, ale dla chcącego nic trudnego. - powiedziałem.
Pocałowałem ją w czoło. Już po około 10 minutach Lena wsiadła na motor...
***
Jechaliśmy jeszcze jakiś czas, w końcu dziewczyna zatrzymała się gdzieś na polanie. Zsiedliśmy z motoru. Usiedliśmy na trawie, objąłem ją ramieniem, pocałowałem w czoło a ona się odwróciła w moją stronę i się do mnie przytuliła.
*****
Dziękujemy, za dotychczasowe komentarze i czekamy na kolejne.
*****
Dziękujemy, za dotychczasowe komentarze i czekamy na kolejne.
