sobota, 15 listopada 2014

Rozdział V

~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
- No dobra. Raz kozie śmierć.-Powiedziałam i przysunęłam się do przodu. John zaczął tłumaczyć mi co i jak. Zrozumiałam jak na razie, że pomiędzy jedynką, a dwójką jest luz, biegi zmieniam nogami, a rękoma dodaje gazu i takie tam.
- O Jezu prędzej porysuje Ci motor niż to zapamiętam.-Powiedziałam, a chłopak się lekko uśmiechnął.
- Już nie ma odwrotu.-Powiedział.

~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
Dziewczyna na mnie spojrzała.
- No ok... Ale jak coś się stanie to twoja wina. - powiedziała.
- Ok. - odparłem.
Lena położyła ręce na kierownicy. Zagazowała kilka razy, położyłem swoje dłonie na jej dłoniach aby nabrała większej pewności...
Już po chwili ruszyliśmy. Na początku dziewczyna jechała powoli i oswajała sie... Jednak po kilku minutach zaczęła mocniej jechać.
*
Po około 20 minutach wróciliśmy do akademii. Zatrzymaliśmy się.
- I co strasznie było? - spytałem.

~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
- Nie aż tak bardzo.-Powiedziałam i zsiadłam z motoru. Ściągnęłam kask i podałam go chłopakowi. Uśmiechnęłam się i po chwili zaczęłam się śmiać.
- Wszystko okay?-Zapytał.
- Przyznam Ci się do czegoś. Umiem jeździć na motorze od trzech lat, ale rok temu miałam wypadek z moim przyjacielem. Jechaliśmy oddzielnie i jakiś pijany kierowca nie ustąpił nam pierwszeństwa. Aleks jechał bardziej z jego strony, więc jaka pierwszy uderzył. Ja wyszłam z tego tylko ze złamaną ręką, ale on tego nie przeżył. Od tamtego momentu bałam się, ale ostatni miesiąc chęć wrócenia na dwa kółka była silniejsza. Chciałam się nauczyć wszystkiego od początku, tak jakby tamten wypadek się nie zdarzył.- Powiedziałam, a po policzku popłynęła mi łza. "Bądź silna i nie płacz, za dużo łez wylałaś " pomyślałam i uśmiechnęłam się.

~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
Spojrzałem na dziewczynę.
- Rozumiem. - rzekłem.
Otarłem jej łzę. Schowałem kask, po czym zaciągnąłem dziewczynę do stołówki. Kupiliśmy gorącą czekoladę, nawet zimno nie było ale coś nas natchnęło.
Po wypiciu gorącej cieczy.
- Masz jakieś plany na wieczór? - zapytałem nagle.
Popatrzyła na mnie.
- Nie a co?
- Nic tak pytam. Bo idę do klubu, może byś się ze mną wybrała? - zapytałem.
*****
Liczymy na wasze komentarz. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz