~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
-
No dobra. Raz kozie śmierć.-Powiedziałam i przysunęłam się do przodu. John
zaczął tłumaczyć mi co i jak. Zrozumiałam jak na razie, że pomiędzy jedynką, a
dwójką jest luz, biegi zmieniam nogami, a rękoma dodaje gazu i takie tam.
-
O Jezu prędzej porysuje Ci motor niż to zapamiętam.-Powiedziałam, a chłopak się
lekko uśmiechnął.
-
Już nie ma odwrotu.-Powiedział.
~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
Dziewczyna
na mnie spojrzała.
-
No ok... Ale jak coś się stanie to twoja wina. -
powiedziała.
-
Ok. - odparłem.
Lena
położyła ręce na kierownicy. Zagazowała kilka razy, położyłem swoje dłonie na
jej dłoniach aby nabrała większej pewności...
Już
po chwili ruszyliśmy. Na początku dziewczyna jechała powoli i oswajała sie...
Jednak po kilku minutach zaczęła mocniej jechać.
*
Po
około 20 minutach wróciliśmy do akademii. Zatrzymaliśmy się.
-
I co strasznie było? - spytałem.
~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
~~~~~~~~LENA~~~~~~~~
-
Nie aż tak bardzo.-Powiedziałam i zsiadłam z motoru. Ściągnęłam kask i podałam
go chłopakowi. Uśmiechnęłam się i po chwili zaczęłam się śmiać.
-
Wszystko okay?-Zapytał.
-
Przyznam Ci się do czegoś. Umiem jeździć na motorze od trzech lat, ale rok temu
miałam wypadek z moim przyjacielem. Jechaliśmy oddzielnie i jakiś pijany
kierowca nie ustąpił nam pierwszeństwa. Aleks jechał bardziej z jego strony,
więc jaka pierwszy uderzył. Ja wyszłam z tego tylko ze złamaną ręką, ale on
tego nie przeżył. Od tamtego momentu bałam się, ale ostatni miesiąc chęć
wrócenia na dwa kółka była silniejsza. Chciałam się nauczyć wszystkiego od
początku, tak jakby tamten wypadek się nie zdarzył.- Powiedziałam, a po
policzku popłynęła mi łza. "Bądź silna i nie płacz, za dużo łez wylałaś
" pomyślałam i uśmiechnęłam się.
~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
~~~~~~~~JOHN~~~~~~~~
Spojrzałem
na dziewczynę.
-
Rozumiem. - rzekłem.
Otarłem
jej łzę. Schowałem kask, po czym zaciągnąłem dziewczynę do stołówki. Kupiliśmy
gorącą czekoladę, nawet zimno nie było ale coś nas natchnęło.
Po
wypiciu gorącej cieczy.
-
Masz jakieś plany na wieczór? - zapytałem nagle.
Popatrzyła
na mnie.
-
Nie a co?
-
Nic tak pytam. Bo idę do klubu, może byś się ze mną wybrała? - zapytałem.
*****
Liczymy na wasze komentarz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz